sobota, 31 maja 2014

Paski :)

I to w podwójnym wydaniu :)


Bo w paski jest mój nowy notes z wymianki notesowej u Peninii - moją parą wymiankową była Shraddha i takie ręcznie robione cudo mi przysłała :) Dziękuję :)




A w paskowym klimacie jest też szydełkowe CÓŚ co się dzierga powoli... :)


W sumie to jest jedyna praca, którą mam pod ręką, bo resztę rozpoczętych dziergadełk mam schowane w czeluściach różnych koszów i czekają na swój moment... A dlaczego?? Ano dlatego że remont trwa nadal i mało czasu na dzierganie teraz mam... Ale mam nadzieję, że już niedługo :))


A skoro rozpoczęte prace też można zgłaszać - to paski lecą do Włóczkowych afirmacji w Galeryjce za miastem :)

No nic, zmykam do dzieciaczków :) Trzymajcie się cieplutko i miłego i słonecznego weekendu Wam życzę!
Dziękuję za Wasze odwiedzinki i słowo, które zostawiacie :))) ♥

drożdżLOVE moreLOVE :)

Nastał u nas czas truskawek... Uwielbiam je (prawie) pod każdą postacią - świeże...ze śmietaną...jogurtem...w cieście...w kompocie...jako koktajl...mus... :))) Nie trawię i nigdy nie kupuję jogurtu sklepowego truskawkowego i dżemu... Czemu..?? Nie wiem, po prostu nie lubię ;) A że już odrobinę zaspokoiłam pierwszy truskawkowy głód, to wczoraj na zakupach obok truskawek przeszłam (prawie ;) obojętnie a mój wzrok przykuło duże opakowanie moreli (nie nasze wprawdzie, ale (s)kusiły... :)! No i też uwielbiam! Te akurat - pod każdą postacią :)))
Więc dziś do kawki mam dla Was drożdżLOVE moreLOVE :)))) SMACZNEGO I...




...DZIEŃ DOBRY! :))


Na życzenie aktualizuję post o przepis :)))
To przepis mojej babci, zawsze robiła na oko - ale ja sobie spisałam mniej więcej... :)

Ok.połowę drożdży (50 g) zasypać w kubeczku dwoma łyżeczkami cukru (ja miałam Drożdże Babuni) i odstawić na chwilę na bok.
Do miski przesiać 0,5 kg mąki, dodać 2 duże lub 3 małe jajka, w osobnym garnuszku podgrzać 1/3 litra mleka i dodać 1/3 kostki masła (tak żeby masło się rozpuściło) i wlać do mąki, cukier dodaję na oko...powiedzmy tak pół szklanki :)
W międzyczasie jak dodaję składniki do ciasta rozrabiam też drożdże - po wymieszaniu jak staną się płynne to dolewam troszkę mleka i posypuję łyżeczką mąki i odstawiam do wyrośnięcia. Jak już wyrosną dodaję do składników na ciasto.
Ciasto wyrabiam drewnianą łyżką, do połączenia składników i potem jeszcze chwilę. Jeśli cisto jest za rzadkie to dosypuję mąki.
Z tej porcji wycchodzi mi 9 zgrabych drożdżóweczek i ciasto (nie za grube) na formie do tarty o średnicy 24 cm.

SMACZNEGO! :)))

niedziela, 25 maja 2014

Kosz gigant 2 i relaks :)

Z racji całotygodniowego męczącego remontu dzisiaj czas na zasłużony relaks... Starszak pojechał z tatą na sklepy, a ja z zakatarzonym maluchem bimbamy się trochę na powietrzu a teraz w domu... :))) Teraz więc korzystam z chwili i biegnę Wam pokazać poczyniony kolejny kosz gigant :D Po wprawieniu się z moim (KLIK, kto nie widział :) koszem, muszę przyznać, że ten zrobiłam bardzo szybko - w jeden dzień przy drzemce malucha padło dno, a na drugi dzień też przy drzemce i wieczorem - cała reszta :) Kolorki to biały z ciemnozielonym pasem. Przekazany już do właścicielki, podobno już wykorzystany odpowiednio :) Prezentował się tak :)





Powstał oczywiście na podstawie wzoru z Dziergalni od Lorki :)

No...a my się tak relaksujemy... ;)


Wam ślemy buziaki i życzymy miłego niedzielnego popołudnia!! :))

Dziękuję za komentarze pod notesikiem :) Fajnie, że taki kwiecisty i wiosenny Wam się spodobał :)))

poniedziałek, 19 maja 2014

Notes :)

I to w dodatku bardzo wiosenny notes :)
Brałam udział w wymiance notesowej u Peninii i taki właśnie notesik poleciał do mojej pary wymiankowej :)







Notesik wpisał się idealnie w wyzwanie w Art-Piaskownicy - Przepis na...KWIATY :) Więc oczywiście go zgłaszam :)

Wędruje też na WŁÓCZKOWE AFIRMACJE do Galeryjki za miastem :)

I tyle na dzisiaj :) Pozdrowionka ślę Wam kolorowe i pozytywne - bo tak samo Wy mnie pozytywnie napędzacie do działania odwiedzinami i przemiłymi komentarzami :) Dzięki wielkie! ♥

sobota, 17 maja 2014

Takie tam...

Ależ mi miło, że wielki kosz tak bardzo Wam się podoba :))) Ja jestem z niego bardzo zadowolona i chyba będę zmieniać jego zastosowanie w zależności od potrzeby/nastroju ;))) Jak na razie jest zapakowany włóczkami "wielkogabarytowymi", które powoli z niego znikają... :)

Poza tym coś szydełkowego się dzieje, ale jeszcze nic konkretnego nie mam do pokazania... Za to miałam okazję zrobić dwie karteczki - jedna w temacie ślubnym :) 


...a druga na urodziny pewnej 10-latki zafascynowanej główną bohaterką występującą na kartce... Zabijcie mnie..nie mam pojęcia kto to i z jakiego filmu (?) więc nie podam Wam takich informacji ;) Dziwnie mi się robiło tą karteczkę - właśnie ze względu na postać która musiała tam być ;) Ale powiedzmy, że wyszło znośnie... ;)


A na koniec będzie trochę kulinarnie... :) Bo zakupiłam ostatnio książki z przepisami Anny Starmach i powiem Wam, że jestem z nich bardzo zadowolona :) Przepisy na słono i słodko są proste i szybkie do wykonania (faktycznie w 25 minut :) i bardzo chętnie je wertuję właśnie dla oka :) A ostatnio padło na zrobienie pizzy z patelni - ciasto wiadomo inne niż drożdżowe, ale dla mnie efekt końcowy jak najbardziej - pyszny! :) I dla mnie również ważne - szybki - drzemka malucha dobrze wykorzystana - obiad gotowy ;)) 


Zmykam i pozdrawiam Was słonecznie w przeciwieństwie do pogody za oknem...


piątek, 9 maja 2014

Wygrałam walkę...! ;)

Z czym? Jak się pewnie domyślacie - ze sznurkowym koszem! :D Powiem szczerze, że w sumie najtrudniej było w pierwszy dzień jak zaczęłam, bo wieczorem ręce i palce bolały... :/ Ale na drugi dzień było już lepiej - a że końcowy efekt strasznie mnie ciekawił - dziergałam w każdej wolnej chwili :) Tak więc mam sznurkowy kosz! :D Bardzo mi się podoba, jest pojemny, fajnie się prezentuje i jest praktyczny :) Kosz powstał dzięki Lorce, która w Dziergalni udostępniła wzór na taki kosz :) Dziękuję! :)

Dla zainteresowanych - szczegóły :) średnica dna to 32 cm i wysokość 25 cm, użyty sznurek bawełniany 5 mm i szydełko 8 mm - kolorki to brąz + jasny beż + ciemny zielony (wolałam jasny, ale niestety nie był dostępny...) :) Dobra, już nie gadam - tak prezentuje :) przyznam, że jakoś tak ciężko mi się go fotografowało... 



 Tyle włóczek "wielkogabarytowych" jeszcze czeka :))

 kolejny koszyk się dzierga, inny trochę... :)

i jeszcze wiosennie na koniec... :)

Ach! Kosz oczywiście zmierza do Włóczkowych Afirmacji w Galeryjce za miastem :)))

Miłego piątku Wam życzę!!! :)))

środa, 7 maja 2014

Mała forma...

...powstała w postaci czapuni dla maluszka :) Zapotrzebowanie wynikło, jak czapka po starszaku okazała się za mała ;) Wiec mamusia wydziergała wg TEGO wzoru z włóczki nie pamiętam jakiej... ;) Włóczka jest cieniowana i paski fajnie same się układały :) Może powiecie, że taka prosta jest i coś jej brakuje, ale stwierdziłam, że taka bardziej mi się podoba... No bo jakie ozdobniki można dla chłopczyka zastosować... No, guzik drewniany w kształcie autka, czy zwierzątka jak dla mnie mógłby być ewentualnie, ale nie posiadam... Więc ozdobą są paski :) Co powiecie? :)


tak się prezentuje na modelu :)



Ach - z koszem wygrałam! :D Jest świetny! Jak go obfocę to na pewno się pochwalę :)))

A tymczasem przesyłam buziaki i życzę Wam miłego dzionka! :) 

ps. Fajnie, że wiatraczek z poprzedniego postu się Wam podobał :))) 

sobota, 3 maja 2014

Wiatraczek :)

Witajcie w kolejny dzień długiego weekendu! Choć mało przyjemny u mnie, bo brrr...zimny... Siedzimy w domu i wymyślamy ciekawe domowe zajęcia... A skoro teraz maluch ma drzemkę a starszy coś tam działa z tatą, to mamuśka rusza w wirtualny świat ;))) Ręce odpoczywają od sznurka...ale nie na długo, bo końcowy efekt się zbliża :D A tymczasem skacząc po stronkach, trafiłam na nowe wyzwanie w Art-Piaskownicy i postanowiłam coś wykombinować w zaproponowanych kolorkach :) Tym razem nic szydełkowego, ale dla malucha, bo dziecko lubi małe prezenty robione ręcznie przez mamę ;) Tak więc pomyślałam i zrobiłam synkowi wiatraczek z pomponikami :) Niby nic a dziecko zadowolone :D A mnie też cieszy oko :) Myślę, że fajnie by się spisały małe wiatraczki jako girlanda, albo jeden większy zawieszony w domowej galeryjce :) Nasz akurat pozostał w kąciku synka, bo to przecież jego własność... :) A tak się prezentuje :)






Bardzo szybko i przyjemnie się go robiło :) Mogę nawet zostawić Wam małe opisowe DIY :) Zdjęć niestety nie zrobiłam, bo to była szybka i spontaniczna praca z małym pomocnikiem ;)
- potrzebujemy kolorowy papier, nożyczki, klej (ja używałam MAGIC), włóczka, widelec, igła, nitka :)
- jeśli chcecie uzyskać takie zamieniające się kolorki jak w moim wiatraku musicie wyciąć kwadrat z jednego koloru i poprzecinać go na skos ale zostawiając środek nieprzecięty
- następnie z obu stron naklejacie trójkąt w wybranym kolorze i po wyschnięciu robimy wiatraczek zaginając górne rogi do środka (ja zszyłam je nicią)
- z włóczki robimy małe pomponiki na widelcu i mocujemy je na rogach klejem
- jeśli chcemy, żeby wiatraczek się kręcił mocujemy go pinezką do drewnianego patyczka i potem w środek wklejamy ostatni pomponik :)
I GOTOWE : )
Jeśli jest coś niejasne, to napiszcie :) Albo przy następnej okazji robienia wiatraczka zrobię fotoski :)))

Tak więc wiatraczek zgłaszam na wyzwanie Art - Piaskownicy - KOLORY - edycja We Grochy :)

***

A na zakończenie postu i co by szarą pogodę trochę rozweselić zostawiam Wam parę fotek naszej pięknej wiosny udomowionej :)





 Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze!! Jesteście super! Witam też nowych miłych obserwatorów! :) Fajnie, że jesteście i mam nadzieję, że spodoba Wam się u mnie i zostaniecie na dłużej :))
Trzymajcie się cieplutko!
Buziaki !! ♥

czwartek, 1 maja 2014

Walczę...

...ze sznurkiem :)
Ja wygrywam, choć łatwo nie jest ;) Ale bolące ręce i palce mnie nie zrażają...
Oczywiście mam do pomocy niezastąpioną asystę ;)
I tyle :) Krótko :) Idę dalej dziergać :)
Udanego weekendu! :)