wtorek, 10 maja 2011

Dołek...

No niestety, lekki dołek mnie dzisiaj dopadł... :/ Cóż, na każdego może trafić - dzisiaj padło na mnie :/ Ale się nie dałam, zawzięłam i przeszło... I oczywiście mój osobisty Pocieszyciel też bardzo pomógł :) A żeby nie myśleć za wiele, zajęłam się dzisiaj szyciem - w planach miałam coś innego - a w rezultacie wyszedł królik :) i serducho :) Tak więc na kolejną poprawę humoru dzisiaj - pokazuję moje wytworki :) (ps.zdjęcia z komórki, więc takie sobie...) i pędzę w odwiedziny do Was :)
Pozdrawiam cieplutko!!!

(królik w buciorach przeznaczonych dla Dzidzi :)


Serrrducho :)



A na koniec - dzisiejszy piękny zachód słońca - siedząc na balkonie miałam taki widok :)


1 komentarz:

  1. Króliczek przesłodki:) I bardzo fajny pomysł z serduszkiem! szycie, dzierganie i inne manualne przyjemne sprawy zaraz odganiają wstretne doły. mamy szczęscie że mozemy w ten sposób z nimi walczyc:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :) pozostawione słowo :) i zapraszam znów :)