niedziela, 31 sierpnia 2014

Mix...

Zacznę na słodko... :)



Znacie te Lidlowskie lody?? Ja dłuuugo nie byłam świadoma ich smaku...aż ktoś mnie nimi poczęstował i...przepadłam! :)))


Deser nie bardzo dietetyczny... ;) Ale płatki owsiane, jogurt naturalny z kakao i odrobiną miodu oraz maliny robią za element "light" ;)


A do deserku zapodam Wam porcję migawek z paru sierpniowych dni :) Dla wytrzymałych... ;) bo dużo ;) Zapiszę je sobie na kartkach bloga by miło czasem do nich wracać... :)))

ROWEROWY RELAKS ZE STARSZAKIEM I PODZIWIANIE PIĘKNYCH WIDOKÓW




SPACERY PO OGRODZIE I OKOLICY I POZNAWANIE ZIELENI :)

PLANTACJA TEŚCIA :)

MALINKI? PYYYSZNE! :)

 ZABAWA Z KUZYNAMI (MÓJ NAJMNIEJSZY ;)


WIZYTA W CHORZOWSKIM ZOO :)







NA NASZYCH WSIOWYCH ULICACH JEDNA Z TRAS RAJDU OŚWIĘCIMSKIEGO! :)


BALKONOWE PIERWSZE RZĘDY ZAJĘTE ;)

WYCIECZKA NA SZYNDZIELNIĘ (TAM - KOLEJKĄ, Z POWROTEM - MY PIESZO, DZIECIACZKI W NOSIDLE I CHUŚCIE :)




Nie wiem czy ktoś wytrwał... ;)))) Jeśli tak, to dziękuję za uwagę! ;))) Pozdrowionka gorące ślę, dziękuję za odwiedzinki i komentarze! :) A jutro 1 września - nasz 3-latek ma rozpocząć karierę przedszkolaka, to się przeziębił...i jutro ma wolne ;) Ale co się odwlecze... ;)



wtorek, 26 sierpnia 2014

"Zresztek" ;)

Taką oto nazwę otrzymał nowy kuchenny pojemnik :) Jak się domyślacie powstał z moich sznurkowych pozostałości :) Pomysł przyszedł do głowy pod wpływem chwili i niemożności znalezienia w szufladzie drewnianej łyżki ;) Tak więc wieczorkiem powstał przydatny a też niebrzydko (no, moim zdaniem... ;) wyglądający "zresztek" :)





Nie muszę już przekopywać ciasnej szuflady, a drewniane (i nie tylko) pomoce kuchenne są na wyciągnięcie ręki :)

Przy okazji pokażę Wam trochę mojej kuchni :) Przy remoncie otrzymała tylko tapetę (która bardzo mi się podoba :) Ogólnie panują tu zieloności, brakuje mi tylko okna, które by doświetliło część kuchenną. A kuchnia...niewpisana w obecne trendy ;) i choć nieraz zachwycam się wnętrzami w bieli, to jednak wiem, że to nie dla mnie - przynajmniej na razie :) Ale jak każda (chyba ;) baba chętnie bym coś poprzestawiała czy zmieniła szafki, blaty :) Ale na tą chwilę tapeta musi mi wystarczyć i tak jest :) Płytek nie mamy, jest szklana szyba. No i dużo gadżecików, brak górnych szafek, tylko półeczki, co też mnie cieszy :) I wybaczcie te robocze zdjęcia, pstrykane o różnych porach i na raty :) A porządku i tak nigdy nie ma...no co ze mnie za gospodyni! ;)))








Tak więc tyle, reszta poremontowa będzie kiedyś... :)

Pozdrowionka ślę cieplutkie i bardzo się cieszę, że podobał Wam się mój dywanik serwetkowo - sznurkowy :))) Miło było czytać Wasze komentarze :))))
Dziękuję za odwiedzinki i trzymajcie się cieplutko, bo u nas leje i brr...zimno! A my walczymy z ospą, starszy już zdrowy i może ruszyć do przedszkola a teraz na maluszka przeszło... Ale dajemy radę :))

wtorek, 19 sierpnia 2014

Znów ten wzór...

Tak, ten WZÓR jeszcze za mną "chodzi" ;))) A że mała serweteczka wyszła fajnie zapragnęłam mieć jej większą sznurkową wersję :)) Wzięłam się do roboty...



...i efekt końcowy szybko się pojawił jak to z grubym sznurkiem bywa :))



Muszę przyznać że mini dywanik jest obłędny, baaaardzo mi się podoba :) Na balkonie też :) Ale nie będę go narażać na kapryśne warunki pogodowe ;)




Jeszcze szukam dla niego miejsca w domowych kątach... :)

...może na schodach...

...hmmm...może na kanapie...

...a może w kąciku starszego synka... 

Tak, na razie tam został, ale myślę, że będzie wędrował po domu, w zależności co mi się wymyśli ;))

A tu dla porównania z serwetką :)

No i podoba się? :)


Dane techniczne :) sznurek bawełniany 5 mm, szydełko 8, dodałam dodatkowo ostatni  rząd słupków, zużyłam prawie 100 m brązowego sznurka i niecałe 150 m beżowego, dywanik ma średnicę 75 cm.

Zmykam, dziękuję za odwiedzinki i komentarze i Wam życzę miłego dzionka! ☼

ps. w kąciku malucha wystąpiły również: śpioszek i aniołek made by Kasia z bloga Zabawa z szyciem oraz ochraniacz na boki łóżka made by Ania z bloga Aninkowo :)